A pogoda? Pogoda w kartkę
Autor: minbeat - 13 marzec 2008I to w jaką kratkę! Mija kolejny dzień, który byłby idealną okazją do pokazania dzieciom z podstawówki szeregu zjawisk atmosferycznych - w ciągu kilkunastu minut.
Słońce, niemal bezchmurne niebo, drzewa puszczające pąki. A potem nagle w oknach domów zapalają się światła, nad głowami przechodniów pojawiają się ciężkie chmury, wiatr toczy po chodnikach śmieci. Następuje chwila pozornego spokoju i z nieba zaczyna padać (to za mało powiedziane). Deszcz trzaska o szyby, z okna zobaczyć można ścianę wody, która co kilka sekund wraz z wiatrem zmienia swój kierunek. Dołóżmy do tego grad i jakąś nieśmiałą burzę w oddali.
Dziury w chodnikach i na ulicach w ciągu kilku minut zapełniają się wodą, powodując:
a) kilkanaście przeziębień spowodowanych tym, że piesi chodzą w wodnych tunelach wytwarzanych przez spieszących się/złośliwych/nieuważnych kierowców,
b) wzmożoną aktywność pieszych przeskakujących między kałużami na chodniku i uchylających się przed falami nadchodzącymi ze strony jezdni,
c) zwężenie pasa ruchu o kilkadziesiąt centymetrów kałuży lub nawet w skrajnych przypadkach przymusowy ruch jednym pasem spowodowany kałużą wielkości niewielkiego stawu.
I tak dalej, i tak dalej.
Po tych kilku pełnych zdarzeń minutach, na niebie pojawia się słońce, chmury wędrują gdzieś dalej, a zauroczeni przechodnie wyciągają z toreb aparaty, aby uwiecznić ogromną tęczę nad miastem.

I tak cały dzień, a to podobno kwiecień-plecień.


